Zapomniane miejscowości doliny Warty

Raj, Jarząb, Jarzębie, Smolarze, Sarna, Dymek, Jabłonka, Jaszczura, Wieszagi…

To tylko niektóre z zaginionych i zapomnianych już miejscowości z doliny Warty, które na zawsze zniknęły z naszego krajobrazu i to jedynie w przeciągu ostatniego wieku. Po części z nich, pozostały tajemnicze i urokliwe ruiny , inne zapadły się dosłownie pod ziemię. Gdzieniegdzie jedynie zdradzają byłą swą obecność, jakimś dzikim sadem, czy murowanymi z wapieni pozostałościami po wiejskich piwniczkach. W czasach dawnych ziemia obecnego Załęczańskiego Parku Krajobrazowego znacznie zmieniała się za sprawą samej natury, a zaledwie od kilku chwil za sprawą samego człowieka .

Jednak jeszcze na długo przed przybyciem ludzi na te tereny, krajobraz wypełniały bardzo różnorodne rośliny i zwierzęta. Zupełnie nie przypominające obecnych, z których większość zachowała się jedynie jako skamieniałe kości, czy odciski roślin. Wiele informacji na ten temat dostarczyły szczątki wydobyte z krasowego leja na Górze Zelce – tak zwanej Jaskini Samsonowicza.

Z ponad jedenastu ton skamieniałych szkieletów zwierząt, które wpadły do jaskini- pułapki i nie mogły się już z niej wydostać, udało się ustalić i odkryć wiele gatunków w większości wymarłych już zwierząt. Zwierzęta różnych wielkości i gatunków wpadały do tego naturalnego kotła na przestrzeni kilku milionów lat, dzięki czemu jak w probówce, warstwa po warstwie naukowcom udało się ustalić jak wyglądała flora i fauna i jakim zmianom podlegała. Jedno zwierzę umierając, odkładało się pośmiertnie na drugim aż powstało 8 metrów osadów. Oczywiście najstarsze były na spodzie, a współczesne na wierzchu.

Dzięki odkryciu tego leja oraz późniejszym badaniom i obserwacjom udało się zarejestrować naturalne zmiany klimatu od bardzo zimnych do naprawdę tropikalnych. Wszystko to zmieniało się wielokrotnie, bez udziału człowieka, w bardzo dynamiczny sposób. A głównymi sprawcami tych zmian były czynniki naturalne takie jak słońce, wulkany, lodowce a także stała cyrkulacja wody i powietrza na planecie.

Pierwsi człekokształtni mieszkańcy naszej krainy pojawili się zapewne w czasach neandertalczyka, lub nawet wcześniej. Jednak zmiany, jakie zaszły po przejściu lodowca całkowicie zatarły ich ślady. Pierwsze udokumentowane naukowo stanowiska, na których znaleziono ślady ludzi, pochodzą z epoki łowców reniferów, a więc ludzi już współczesnych obecnemu gatunkowi. Było to około 10 tys. lat przed Chrystusem. Nad brzegami Warty, we współczesnej, już polodowcowej rzeźbie terenu, jednak z bardziej zimną, tundrową roślinnością . Krajobraz ten cechowała bardzo mała ilość wysokich drzew i krzewów, za to po horyzont dominowały wysokie trawy i niska roślinność.

Przydrożny krzyż na rozstaju dróg w okolicy Jarzębia .
Przydrożny krzyż na rozstaju dróg w okolicy Jarzębia .

Wszechobecne były piaszczyste wydmy, podobne do tych, które dziś występują powszechnie na pustyniach, chociażby afrykańskich. W takim środowisku, na wysokim brzegu Warty, swój obóz rozbiła nieduża grupa ludzi, przemieszczająca się za ogromnymi stadami reniferów.

W międzyczasie ludzie ci, chociaż dziś uważani za bardzo prymitywnych, wiedli swoje życie zgodnie z naturą, nie znając zupełnie metali, szkła a nawet ceramiki. Podobnie jednak, jak Indianie amerykańscy przed przybyciem białych, rozwinęli bardzo wysokie stosunki społeczne, umieli doskonale adoptować się do otaczającego ich klimatu. Z pewnością mieli już znacznie rozwiniętą mowę, poczucie sztuki, znali muzykę, mieli swoje prawa i obowiązki, a także legendy i bóstwa. Potrafili przekazywać swoją wiedzę z pokolenia na pokolenie. Od tego czasu Kraina Wielkiego Łuku Warty podlegała nieustannym przeobrażeniom, klimat złagodniał.

Było znacznie cieplej niż obecnie. Gwałtownie zwiększyła się różnorodność zwierząt i roślin. Powstawały wielkie, liściaste i mieszane lasy. Grupy ludzkie migrowały przez te tereny w swojej nieustannej wędrówce aż do czasu rewolucji neolitycznej.

Około 3,5tysiąca lat przed Chrystusem nad brzegami Warty zjawili się pierwsi rolnicy, preferujący osiadły tryb życia . Grupy te budowały domostwa i tworzyły osady. Za uprawą szła też hodowla zwierząt. Nowe wynalazki napływały nieśmiało z bardziej rozwiniętych terenów południowej Europy, gdzie w tamtych czasach kwitły już pierwsze neolityczne miasta i powstawały pierwsze państwa. Jednak nad Wartą, aż do czasów Chrystusa niewiele się zmieniało, powstawały nowe osady, zaczęto lepić gliniane garnki i wytapiać żelazo z lokalnych, płytko dostępnych rud .

Były to czasy, w których powstały w Przywozie „Kurhany Książęce”, gdzie znaleziono dowody na kontakty mieszkańców tych ziem z bardzo już rozwiniętymi ludźmi z Imperium Rzymskiego.

Charakterystyczne piwniczki wiejskie , pozostałości po osadzie Jarzębie
Charakterystyczne piwniczki wiejskie , pozostałości po osadzie Jarzębie

Ludzie ci nie byli prymitywni jak powszechnie się uważa, żyli wszak na skraju wielkiego imperium Cesarstwa Rzymskiego, gdzie kwitła sztuka, literatura i filozofia. Jednak upadek rzymskiego świata i kultura chrześcijańska odcisnęły piętno na całej Europie. Niemalże zatrzymał się humanistyczny postęp, a dalsze 2 tysiące lat ludzie przeżywali kulturę chrześcijańską i kształtowanie się współczesnych państwowości. Był to okres, w którym nad Wartą powstawały słowiańskie grody, takie jak chociażby gród w Konopnicy czy gród w Widoradzu. Proces ten trwał od wczesnego średniowiecza aż po drugą wojnę światową. Ludzie zasiedlili w całości dostępne tereny, wykształcili państwowość, podzielili społeczeństwo na właścicieli ziemskich, czyli szlachtę i biednych wyrobników, czyli chłopstwo. Niemałą rolę w usztywnieniu słowiańskiego świata odegrał trzeci stan – czyli duchowieństwo. Kościoły nie tylko górowały nad krajobrazem, ale stanowiły centrum życia społecznego, wyznaczając ściśle jego rytm.

Na początku słowiańskiej bytności na tych ziemiach, powstawały grody a przy grodach powstawały niewielkie osady. Ich ludność stopniowo podporządkowywała sobie powszechne wtedy tereny leśne, zamieniając je na bezkresne pola.

Był to czas, w którym człowiek wykorzystywał każdy fragment środowiska naturalnego, każdy liść, gałązka czy szyszka, miały swoje zastosowanie w gospodarce. Wszystko mogło się przydać, a jak już nie było co z tym zrobić zawsze mogła zjeść to koza. Zwierzęta domowe wyparły te dziko żyjące, człowiek zawładnął całkowicie krajobrazem, pozostawiając niewielkie, trudno dostępne enklawy bagnisk i terenów zalewowych.

Wszystkie obszary nadające się na pola uprawne zostały przekształcone. Drewno było najważniejszym surowcem dostarczającym ciepła, zapewniającym pożywienie oraz najlepszym budulcem. Z drewna wyrabiano niemalże wszystko. Nad Wartą nie pozostał nawet jeden listek na drzewie, a jak pojawiły się jakieś dzikie zwierzęta, szybko znikały we wnykach i wiecznie pustych żołądkach okolicznych chłopów. Odlesione i piaszczyste brzegi Warty zaczęły się degradować w skutek procesów wietrzenia i wymywania, powstawały wąwozy i piaszczyste namuły popowodziowe.

Było to apogeum korzystania człowieka z środowiska naturalnego u brzegów Warty. Wśród pól i malowniczych zakątków Łuku Warty powstawały niczym na dzikim zachodzie osady, czasem pojedyncze gliniane chałupy, kryte strzechą z przylegającą zagrodą , niewiele różniące się od tych sprzed 2 tysięcy lat . Czasem małe wiejskie osady liczące kilka chałup .

Innym razem tworzyły się prymitywne miasteczka, które otrzymywały nawet prawa miejskie, tak jak miało to miejsce w przypadku Kamionu, leżącego na szlaku handlowym i stanowiącego dogodne miejsce do przeprawy przez Wartę.

Murowane piwniczki we wsi Jarzębie.
Murowane piwniczki we wsi Jarzębie.

Różnie potoczyły się losy nadwarciańskich miejscowości. Część przekształciła się w obecnie znane nam wsie, część wchłonęły większe, lepiej radzące sobie osady. Inne zniknęły bezpowrotnie, pozostawiając po sobie jedynie wspomnienie w dokumentach królewskich lub kościelnych. Do dziś jest wiele zagadek i niewyjaśnionych lokalizacji. Często jedynym śladem po dawnych dziejach pozostają bogate nazwy miejscowe, znane tylko lokalnym mieszkańcom lub wpisane na starych mapach z niezbyt precyzyjną lokalizacją. Wiele ciekawych miejsc można odkryć dzięki nowym metodom i technikom, sporo informacji pochodzących z różnych archiwów znajduje się już w Internecie.

Pod spodem link do mapy terenu wykonanej w technice skanowania laserowego, na którym jako zagłębienia w terenie, widać ślady domost – pozostałości po młyńskiej wsi Jarzębie, znajdującej się w okolicach Bobrownik. Licząca kilkanaście domostw, dziś już całkowicie opuszczona wieś, po której pozostały jedynie fundamenty, zawalone piwniczki murowane okolicznym wapieniem, a także malownicza przydrożna kapliczka .

Pozostałości po drzewach owocowych i sadzie w Jarzębiu .
Pozostałości po drzewach owocowych i sadzie w Jarzębiu .

Wieś ta jeszcze w 1925 roku prężnie funkcjonowała i liczyła 80 mieszkańców .

Dlaczego przestała istnieć? Czy kogoś jeszcze to obchodzi? Jakże ciekawym doświadczeniem jest odbycie podróży do takiej opuszczonej miejscowości? Jak wiele refleksji o trwałości naszej cywilizacji dostarcza taka skromna lekcja historii? Czy warto osobiście doznać przejawu prawdziwej siły natury?

Cóż – jest to tak ciekawa historia, że aż dalej jej nie opowiem 😉

Mapa>>>

Autor: MG

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *